Wielka Wojna Północna
Wielka Wojna Północna to gra o zlożonosci porównywalnej do Hannibal Rome vs Cartage, przeznaczona dla dwóch graczy. Jedna talia kart (i chcialbym aby tak pozostalo, chociaż korci mnie, żeby podzielić talię na dwa okresy - wczesną i poźną wojnę. To sie jeszcze okaże). Mapa point-to-point, card driven game.
Jak wskazuje nazwa, gra dotyczy Wielkiej Wojny Polnocnej i rozgrywa sie na planszy obejmujacej obszar od Kopenhagi do Moskwy i od Trondheim do Humania (w przybliżeniu). Celuję w czas rozgrywki (realny) około 4 godzin. Czasami powinno być szybciej (autovictory Karola).
Gra jest pozbawiona etapów. Bitwy rozgrywa sie w nieznany mi z innych gier sposób: rzuca się trzema kośćmi o różnych kolorach i sprawdza różne efekty bitewne w zależnosci od zdolności wodzów i ilości wojsk (które są jedynie modyfikatorem w walce - przewaga liczebna zbyt wiele w tej grze nie daje).
Najważniejsze karty są podwójnego użycia - mają inny efekt dla Koalicji a inny dla Karola. Czasami więc przeciwnik może zagrać ważne dla nas zdarzenie ale w niekorzystny dla nas sposób (pomaga to wprowadzić więcej niepewności w grze). Oczywiscie to, jakie efekty niosą za sobą karty, wynika w pewnym sensie z mojego pogladu na tę wojnę (trochę odmiennego od prezentowanego przez historiografię sowiecka/rosyjska i czerpiacą z niej literaturę polską).
Dla przykładu: historyczny efekt wystąpienia Mazepy otrzumuje się wtedy, gdy kartę zagra Koalicja. Jeśli Karolowi uda sie wylosować kartę i spełnić warunki do jej zagrania, powstanie kozackie wybucha w skali większej niż historycznie.
Ważną rolę w grze będzie pełnić Rzeczypospolita. Zdobycie w niej odpowiedniego poparcia otwiera przed Augustem możliwosc użycia jej armii poza granicami kraju (obawa, jaką rzeczywiście żywili Szwedzi) - może być zagrożeniem zarówno dla szwedzkich Inflant, jak i Pomorza.
Z kolei opanowanie Rzeczypospolitej jest kluczowe dla Karola, jeśli chce wyłączyć z gry Augusta. A także, jeśli ma zamiar wybrać się na Ukrainę.
Generalnie, udział Rzeczpospolitej w wojnie jest, moim zdaniem, niedoceniany. Po pierwsze utrzymuje się teoria, że RP w wojnie udziału nie wzięła (Szwedzi mówią wprost, że RP była w Koalicji). Po drugie, wszyscy uważają, że armia polska była nic nie warta - co tak naprawdę okazało się dopiero po tym, kiedy stanęła na polu bitwy. W rzeczywistości Szwedzi bali się armii polskiej bardziej, niż rosyjskiej. W końcu nie tak dawno pokonała ona w spektakularny sposob Turków - większość kadry oficerskiej doskonale te czasy pamiętała. Polacy prawie przez cały czas mieli okolo 60 tys. ludzi pod bronią (40 tys. po stronie Koalicji i 20 tys. po stronie Leszczyńskiego). Tyle, że zwalczali się wzajemnie, albo z rożnych powodów nie chcieli walczyć (Lubomirski pod Kliszowem - przecież to jego zahowanie przeważyło szale bitwy). Łatwe zwycięstwa na Polakami były dla Szwedów zaskoczeniem.
Prawdziwy upadek RP zaczął się na Sejmie Niemym, do tego czasu, nawet w warunkach wojny domowej, była RP przeciwnikiem równie groźnym co Rosja (a ona w tym czasie akurat przeszła reformy).
Grafika testowych komponentów gry:

Linki:
Profil gry na serwerze Board Game Geek
El Comandante


