Wojna 13-letnia
Zapominany polski triumf...
Wojna Trzynastoletnia raczej nie wywołuje dzisiaj emocji. Konflikt to odległy, niespecjalnie udokumentowany i mało popularny wśród polskich historyków (a tym bardziej - co poniekąd zrozumiałe - wśród cudzoziemców).
Nic dziwnego - jedna duża, przegrana z kretesem, bitwa lądowa i jedna wygrana na wodzie. Na domiar złego, na zalewie a nie w pełnym morzu. Stolica wroga - owszem - zajęta, ale nie w wyniku szturmu czy epickiego oblężenia - a po prostu wykupiona z rąk czeskich zaciężnych (których wodzem jest gość o zabawnym nazwisku Czerwonka).
Król polski jako wódz nieudolny, mniej ma zasług w polu niż biskup warmiński. Szlachta zbuntowana, walczyć nie chce. Kraj nieprzyjacielski prawie cały zajęty w wyniku powstania (Krzyżakom pozostały w rękach trzy miasta) a potem prawie w całości utracony.Zdrady obustronne i bunty. Papieska klątwa. Nie bardzo z czego jest być dumnym i wokół czego zbudować legendę.
Szukają historycy wielkiego zwycięstwa w bitwie pod Świecinem - ale tam go nie było - toż to ledwie potyczka, których w tej wojnie było wiele. Wojnę wygrano, bo odzyskano kluczowy teren i wyczerpano przeciwnika. Nikt już nie miał siły walczyć dalej.
Z mojego punktu widzenia, to doskonałe ramy do prostej, szybkiej i emocjonującej gry. Od kilkunastu miesięcy powoli nad nią pracuję i będę tutaj zamieszczał informacje na temat tego jak posuwa się projekt.
El Comandante


